opr. ks. Artur Kardaś CR, ks. Wojciech Mleczko CR

Założyciel Zmartwychwstańców Sługa Boży Bogdan Jański (1807-1840)
Trzykrotnie narodzony

PIERWSZE NARODZINY – ZIEMSKIE: 26 III 1807

Młodość spędził na Mazowszu. Ukończywszy szkołę w Pułtusku, zapisał się na Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Okres studiów był dla niego czasem poznawania różnych systemów filozoficznych, rzucenia się w wir rozmaitych przyjemności, a w konsekwencji odejścia od wiary katolickiej. Studia zakończył w 1827 roku uzyskaniem magisterium z prawa i ekonomii. Rok później wygrał konkurs na stanowisko profesora ekonomii w planowanym Instytucie Politechnicznym w Warszawie. Wraz ze stanowiskiem otrzymał stypendium na podróż naukową po Europie Zachodniej.

Kolejne lata Jański spędził na zapoznawaniu się z działalnością

Szkoły Handlu i Przemysłu w Paryżu. Przyłączył się do utopijnego i socjalizującego ruchu saintsimonistycznego. Stał się gorącym propagatorem programu sprawiedliwości społecznej. Udał się do Londynu na półroczne samodzielne studia. Tam nawiązał kontakty z czołowymi ekonomistami angielskimi: J.S. Millem i R. Owenem.

Po wybuchu powstania listopadowego wykorzystywał umiejętności pisarskie, umieszczając wiele artykułów w prasie francuskiej (m.in. w „Le Globe”). W 1831 roku powrócił do Paryża i zdecydował się tam pozostać. W tym czasie zaczęła do Francji napływać fala emigrantów z Polski (Wielka Emigracja). Był m.in. stałym członkiem Towarzystwa Literackiego Polskiego, redakcji naukowych czasopism francuskich i encyklopedii, redaktorem „Pielgrzyma Polskiego” (1833), pierwszym bibliotekarzem zaczątków polskiej biblioteki w Paryżu, współorganizatorem polskiego wydawnictwa dzieł poetów i działaczy emigracyjnych. Częste kontakty z Adamem Mickiewiczem, wspólne ideały i poglądy doprowadziły nie tylko do przyjaźni, ale i wspólnego zamieszkania oraz współpracy.

Jański jest autorem pierwszych tłumaczeń na język francuski Konrada Wallenroda, fragmentów Dziadów, Księgi narodu i pielgrzymstwa polskiego. Przygotował do druku Pana Tadeusza (1832).

DRUGIE NARODZINY – DUCHOWE: 1835/1836 R.

W tym okresie rozpoczął się w duszy Bogdana Jańskiego proces nawrócenia, w którym dużą rolę odegrali intelektualiści francuscy, a przede wszystkim: J.B. Lacordaire, F. Lamennais, Ph. Gerbet, Ch. Montalembert. W dniach: 24 XI 1834 – 10 I 1835 roku, podczas pięciu spotkań z ks. J.B. Chausette, odbył spowiedź i otrzymał rozgrzeszenie. Od tego momentu Jański rozpoczął pracę nad rozwojem życia religijnego wśród emigrantów. Był nie tylko jawnym pokutnikiem, ale i świeckim apostołem. Z czasem wokół niego zaczęła gromadzić się grupa osób przepojonych ideami odrodzenia życia politycznego, narodowego i religijnego. W 1834 roku współtworzy Stowarzyszenie Braci Zjednoczonych (wraz z A. Mickiewiczem, A. Goreckim, S. Witwickim, J. i B. Zaleskimi, I. Domeyką), którego działalność jednak po pewnym czasie zamarła. W 1835 roku zorganizował Bractwo Służby Narodowej dla rechrystianizacji współczesnego społeczeństwa i pogłębienia w ludziach ducha Ewangelii.

Nie zważając na trudności, w przeciągu kilku lat, Jański skupił wokół siebie i wychował wybitnych uczniów, do których należeli m.in. Piotr Semenenko i Hieronim Kajsiewicz. Podobnie jak Jański przeszli oni radykalną ewolucję duchową. Obaj stali się później wiernymi kontynuatorami jego charyzmatu i świątobliwymi kapłanami.

Jański zawsze był gorąco przekonany o tym, że nie tylko duchowni, ale i świeccy są powołani do świętości. Dla nich widział bardzo ważne miejsce we wspólnocie, nazywając ich Braćmi Zewnętrznymi. Po jego śmierci niejeden z nich, powróciwszy do kraju, stał się ewangelicznym zaczynem rozdartej między zaborców Polski (np. Jan Koźmian w Wielkopolsce; W. Wielogłowski w Galicji).

W Środę Popielcową 17 lutego 1836 roku Jański wraz z pierwszymi uczniami złożył ślub dozgonnej braterskiej społeczności rozpoczynając życie wspólnotowe (tzw. Domek Jańskiego). Ich życie było przesiąknięte duchem pokuty i modlitwy. Dla domowników Brat Starszy (tak nazywano Jańskiego) wygłaszał nauki, prowadził modlitwy i czytanie Pisma świętego oraz komentował Ewangelię. Kształtował u siebie i swoich uczniów duchowość eucharystyczną. Doprowadził nawet do tego, że powstały we Francji cztery placówki filialne Domku. Mieszkało w nich, pracowało, studiowało i modliło się ponad trzydziestu emigrantów. Sam Jański starał się żyć jak najbardziej bogobojnie, by stanowić przykład dla współbraci. Z tego też względu od roku 1836 uczestniczył w codziennej Mszy św., odbywał cotygodniową spowiedź świętą, często przyjmował Komunię Świętą, oddawał się licznym umartwieniom, odbywał pielgrzymki i długie rekolekcje u ojców Benedyktynów i Trapistów, w trakcie których doświadczał przeżyć mistycznych. Swoich uczniów wysłał do Rzymu, by tam założyli nowy dom i zdobyli wykształcenie teologiczne. Wiedział bowiem, że tylko światli i duchowo wyrobieni kapłani będą mogli stać się zaczynem w procesie zmartwychwstania społeczeństw.

Intensywny tryb życia i nawroty choroby sprawiły, iż konieczny stał się wyjazd do miejsca o łagodniejszym klimacie.

TRZECIE NARODZINY - DLA NIEBA: 2 VII 1840 R.

Z początkiem 1840 roku przybył do Rzymu, gdzie przygotowywało się do kapłaństwa kilku z jego pierwszych uczniów. Głosił im konferencje mistyczne. Stan jego zdrowia pogarszał się jednak z każdym dniem. 2 lipca 1840 roku odszedł do Pana w opinii świętości. Przeżył 33 lata. Został pochowany na cmentarzu św. Wawrzyńca w Rzymie. Na jego tablicy grobowej umieszczono napis: „Tu spoczywa mający zmartwychwstać ś.p. Bogdan Jański, pierwszy jawny pokutnik i apostoł emigracji polskiej we Francji”. 23 I 1956 r. jego prochy przeniesiono do kościoła zmartwychwstańców w Rzymie (Via di San Sebastianello 11). Proces beatyfikacyjny jest w toku. Założyciel zmartwychwstańców zostawił swoim uczniom program odrodzenia religijnego i narodowego. Podkreślał w nim, że walka o prawa narodowe nie może stać w konflikcie z Bogiem i Kościołem. Nauczył innych podchodzenia do ludzi z miłością i zrozumieniem. Jego apostolski styl cechowały: taktowność, delikatność, uczynność, skromność w zachowaniu i rozwaga. Znajdował się albowiem wtedy między nami umysł prawdziwie wyższy, mąż ze wszech miar niepospolity, nazywał się Bogdan Jański. Przechodził i on przez ciemności, ale pierwszy powitał on światło wschodzące. A wtedy i sam zaświecił, jako gwiazda zwiastunka dnia już nadeszłego, jako zapowiednia światłości już panować mającej. Niedługo wprawdzie niósł on pochodnię w ręku, ale dosyć, aby drogę pokazać. Iluż to zaraz koło niego się skupiło, iluż to w nim i przez niego spostrzegło światło niebieskie, na iluż to przez niego spłynął pokój Boży i witali go jako posłańca z góry, szli jak za aniołem przewodnikiem. A choćby i niewielu było ich liczbą, iluż jednak rzeczą i następstwami! Co za miła i piękna to postać... Dusza wielka, niezłomna, niczym niezachwiana, a jasna, czysta, pogodna; ona pierwsza od Boga zjawiła się publicznie ze światłem, z łaską, z pokojem (Ks. P. Semenenko CR)

NEWSLETTER - WPISZ SIĘ BĘDZIEMY INFORMOWAĆ CIĘ O WAŻNYCH WYDARZENIACH

Początek strony